Kwalifikowane Usługi Zaufania Cencert
Wywiad z Pawłem Szypowskim, Dyrektorem Pionu Cencert w firmie Enigma Systemy Ochrony Informacji
Kasia Jarosz:
Cześć, Paweł. Dziękuję, że znalazłeś czas na rozmowę. Zacznę od podstaw – jak opisałbyś Cencert w kilku zdaniach osobom, które nie wiedzą, czym się na co dzień zajmujecie?
Paweł Szypowski:
Dostarczamy konsumentom i firmom zestaw usług, które podnoszą wiarygodność i szybkość funkcjonowania cyfrowej gospodarki oraz procesów administracji publicznej. Nazywamy je ogólnie usługami zaufania. Są one oparte na europejskim rozporządzeniu eIDAS, dzięki czemu mają ogólnoeuropejski zasięg i porównywalność.
Ludzie korzystają z podpisu kwalifikowanego, równoważnego podpisowi odręcznemu, a firmy – z pieczęci kwalifikowanej, która pozwala poświadczać pochodzenie dokumentów, np. faktur czy ofert. Każdą operację można też oznaczyć kwalifikowanym znacznikiem czasu.
Na tych trzech podstawowych usługach – podpisie, pieczęci i znaczniku czasu – opiera się większość usług zaufania. Mogą być one dostarczane na różne sposoby, a od lat coraz popularniejsze stają się usługi zdalne, mobilne, niewymagające posiadania indywidualnej karty. W takiej sytuacji aplikacja na telefonie pozwala podawać PIN-y do kluczy, za których bezpieczne przechowywanie odpowiada dostawca usługi.
Kasia Jarosz:
Cofnijmy się teraz do roku 2007 – do czasów Safe Technologies i początków Cencert, rozwoju usług oraz dołączenia do Enigmy.
Paweł Szypowski:
W tamtych czasach byłem jeszcze daleko od tego obszaru – zarówno od spółki Safe Technologies, jak i od samej Enigmy – ale tę historię da się łatwo streścić. Enigma, mając pełne kompetencje w tworzeniu oprogramowania do infrastruktury klucza publicznego (PKI), dostarczyła kompletne rozwiązanie zewnętrznej spółce wraz z całym zapleczem organizacyjnym, procedurami i politykami.
Safe Technologies rozwinęło sprawnie działające Centrum Certyfikacji, akredytowane w Narodowym Centrum Certyfikacji (NCCert) we wrześniu 2009 roku. W tamtych czasach było to czwarte lub piąte centrum na rynku – po Unizeto, PWPW, TP Internet i Mobicert. Co ciekawe, z tych pionierskich czasów tylko PWPW funkcjonuje dalej bez zmian. TP Internet i Mobicert zakończyły działalność w tym zakresie, a Unizeto zostało później przejęte przez Asseco.
Safe Technologies natomiast – półtora roku później – stało się częścią Enigmy, która, działając w grupie COMP, nadała temu przedsięwzięciu znacznie mocniejszy impuls handlowy.
Od początku towarzyszyła tym usługom marka produktowa Cencert, którą kultywujemy do dziś, stale rozwijając o nowe usługi, takie jak kwalifikowana walidacja dokumentów czy świadczenie pieczęci i podpisów w oparciu o zdalne zarządzanie kluczami użytkownika.
Kasia Jarosz:
Jak obecnie wygląda struktura waszego działu? Kto za co odpowiada? Gdzie znajdują się zespoły operacyjny i handlowy oraz czym się zajmują?
Paweł Szypowski:
Jesteśmy kompletnym biznesowo pionem w strukturze spółki Enigma, choć korzystamy oczywiście z pracy innych zespołów firmy. Zaczynamy od tworzenia koncepcji produktowej – czasem wynikającej z przepisów eIDAS, czasem z obserwacji rynku i konkurencji, a coraz częściej z naszych własnych innowacji. To, co potem Pion Produkcji Oprogramowania przekształca w aplikacje bądź usługi.
Sam Pion Cencert jest podzielony na cztery zespoły, z których każdy funkcjonuje w określonym obszarze:
- Zespół Sprzedaży, kierowany przez Allę Oporską, prowadzi stałą opiekę nad kluczowymi klientami i odpowiada na zapytania ofertowe trafiające na adres Cencertu. Obsługujemy stale setki centralnie podpisywanych umów – od pojedynczych firm czy urzędów po klientów obejmujących cały kraj, jak ZUS. Nasz zespół sprzedawców doskonale zna nasze produkty i potrafi wygrywać postępowania – czasem dzięki najlepszej cenie, a czasem dzięki odpowiedniej konfiguracji ofertowej.
- Zespół Realizacji i Rozliczeń, pod kierunkiem Hanny Śleszyńskiej, wprowadza do systemów dane osobowe subskrybentów otrzymane od klientów oraz koordynuje inspektorów ds. rejestracji, którzy w terenie wydają certyfikaty po weryfikacji tożsamości. Zespół odpowiada również za rozliczenia – zarówno płatności od klientów, jak i wypłaty prowizji partnerom. Koleżanki są niezwykle skrupulatne i cierpliwe, doskonale panują nad harmonogramami i budżetami.
- Zespół Sieci Partnerskiej, kierowany przez Arkadiusza Graneckiego, rekrutuje nowych partnerów, szkoli ich z procedur oraz uczy skutecznej sprzedaży. Stawiamy przede wszystkim na partnerów aktywnie pozyskujących klientów, a nie jedynie obsługujących tych z umów centralnych. Zespół potrafi działać bardzo dynamicznie – zorganizował w założonym czasie sieć punktów partnerskich we wszystkich województwach, by sprostać wymaganiom wielu postępowań publicznych.
- Zespół Operacyjny, kierowany przez Andrzeja Filipuka, to operatorzy naszych systemów. Monitorują stan usług w naszych serwerowniach, wspierają telefonicznie użytkowników końcowych i partnerów, testują nowe rozwiązania oraz uczestniczą we wdrożeniach. Są bardzo cenieni za profesjonalizm i skuteczność – nikogo nie zostawiają bez pomocy.
Za pracę tych czterech zespołów odpowiadam osobiście, natomiast Jacek Pokraśniewicz, mój zastępca, nadzoruje stronę technologiczną.
Kolejne cztery zespoły, niezależne od Cencert, pracują dla całej firmy, dostarczając nam nowe rozwiązania i usprawnienia:
- Zespół Programistów Marcina Wojtasia w strukturze PPO tworzy aplikacje dla klientów, nowe usługi oraz narzędzia wspierające sprzedaż – dzięki nim efektywniej pracujemy my i nasi partnerzy.
- Zespół Testów i Dokumentacji Technicznej, kierowany przez Mariusza Jaśkowskiego, testuje nowe rozwiązania przed wdrożeniem.
- Zespół Implementacji, pod kierownictwem Huberta Dąbrowskiego, oraz Zespół IT, kierowany przez Tomasza Tomczykowskiego, odpowiadają za wdrażanie i utrzymanie rozwiązań.
Całą stronę techniczną koordynuje Jacek – od niedawna ze wsparciem dedykowanej kierowniczki projektów, Sylwii Steinbach.
W Cencert mamy też stanowisko Brand Development Managera, objęte przez Emilię Tarnowską, która odpowiada za to, aby wszystkie nowe produkty marki Cencert były wprowadzane na rynek w zorganizowanych sposób, adekwatnie do potrzeb naszych Klientów a jednocześnie aby wyprzedzały konkurentów. Planuje działania strategiczne, dotyczące projektowania produktów i adresowania ich do odpowiednich segmentów rynku, ale też pilnuje by miały odpowiednią oprawę marki – począwszy od logotypów i kompletnej dokumentacji, aż po zasoby informacyjne i optymalizację doświadczenia zakupowego użytkowników na stronie WWW.
Nasza praca zespołowa nie mogłaby się udać bez wsparcia działu marketingu Enigmy oraz ciężkiej pracy księgowości i controllingu – co miesiąc obsługujemy tysiące faktur ze sklepu internetowego, Punktów Obsługi Klienta oraz wystawianych centralnie dla kluczowych klientów.
W Warszawie prowadzimy Centralny Punkt Rejestracji przy ul. Jagiellońskiej 78, gdzie pracują zespoły Operacyjny oraz Realizacji i Rozliczeń. Natomiast sprzedaż i opieka nad kanałem partnerskim mieszczą się w centrali przy ul. Jutrzenki 118.
Kasia Jarosz:
Czy w historii Cencert były momenty przełomowe lub kamienie milowe?
Paweł Szypowski:
Sukcesywnie zmierzamy w stronę mobilności i świadczenia usług online. W 2020 roku wdrożyliśmy pierwszą wersję naszego podpisu mobilnego rSign i od tego czasu nieustannie go udoskonalamy. W ubiegłym roku wprowadziliśmy możliwość podpisywania dokumentów wyłącznie na telefonie – wcześniej wymagało to stacji roboczej z aplikacją PemHeart Signature lub programem Adobe. Dziś PDF z wizualizacją podpisu można podpisać na własnym urządzeniu, będąc w dowolnym miejscu świata – wystarczy dostęp do Internetu.
Jednocześnie zmieniamy się wewnętrznie. Dla największego klienta, ZUS, stworzyliśmy specjalny portal do obsługi zamówień certyfikatów – wystawiamy ich dla tej instytucji ponad 10 000 rocznie. Aby zapewnić sprawną współpracę między klientem, nami i partnerami, potrzebne było dedykowane rozwiązanie techniczne.
Zaczęliśmy od specjalnej wersji naszego własnego systemu ticketowego, a dziś korzystamy z nowszego rozwiązania, które planujemy wdrożyć u wszystkich klientów. Jeden zintegrowany portal pozwoli im samodzielnie wprowadzać dane nowych subskrybentów, zamawiać odnowienia i śledzić postęp aktywacji. Właśnie zaczynamy wdrażanie go dla kolejnych firm – opiekuje się nim przede wszystkim Zespół Realizacji i Rozliczeń.
Przed nami kolejne innowacje, ale ze względu na specyfikę i niewielki rozmiar rynku – w Polsce działa zaledwie czterech konkurentów – staramy się zachować je w tajemnicy aż do momentu uruchomienia produkcyjnego. W każdym miesiącu wprowadzamy większe lub mniejsze usprawnienia i nowości, więc warto wypatrywać nowych informacji o nas na social mediach Cencertu, chociażby na Facebooku, LinkedIn, czy Instagramie.
Kasia Jarosz:
Gdybyście mieli wskazać trzy najważniejsze dziś produkty lub usługi Cencert, co by to było i dlaczego?
Paweł Szypowski:
Podpis mobilny to zdecydowanie przyszłość – nasza, całej branży i przede wszystkim oczekiwanie naszych klientów. Nawet jeśli obecnie nie dominuje jeszcze w naszej sprzedaży, to rynek nieuchronnie do tego doprowadzi, otwierając przed nami nowe perspektywy biznesowe i integracyjne.
Drugim kluczowym rozwiązaniem jest centralna pieczęć korporacyjna. Umożliwia ona podłączenie do jednej instancji pieczęci kwalifikowanej – zainstalowanej na HSM klienta lub w formie rSeal w naszej serwerowni – wielu procesów biznesowych klienta. Można też uruchomić pieczętowanie z indywidualnych stacji roboczych pracowników, w oparciu o znany system PEM HEART Signature. Wdrożeniu towarzyszy specjalna biblioteka komunikacyjna PEM HEART SEAL, która stanowi interfejs między systemami klienta a naszą pieczęcią. Po raz pierwszy wdrożyliśmy to rozwiązanie w grudniu ubiegłego roku w ARiMR, a w tym roku realizujemy kolejne uruchomienia.
Coraz większe znaczenie w naszej ofercie mają również usługi integracyjne – skoncentrowane nie tylko na wydawaniu certyfikatów kwalifikowanych, ale przede wszystkim na tym, do czego klienci ich potrzebują: jakie procesy chcą usprawnić, co poprawić w swojej pracy, jakie osiągnąć oszczędności? Właśnie w tych kategoriach myślą dziś decydenci w biznesie i administracji – i my nauczyliśmy się z nimi rozmawiać tym samym językiem.
Oczywiście certyfikaty kwalifikowane wydawane na kartach wciąż dominują w sprzedaży, co wynika z charakteru pracy naszych klientów. Są nimi bardzo często instytucje publiczne – większe lub mniejsze jednostki – w których podpis jest codziennym narzędziem pracy urzędnika.
Kasia Jarosz:
Czym Cencert wyróżnia się na tle konkurencji?
Paweł Szypowski:
Jakiś czas temu przeprowadziliśmy badania fokusowe wśród naszych klientów oraz klientów konkurencji. Okazało się, że w tym dość skomplikowanym cyfrowym świecie najważniejsze dla użytkowników jest dobre wsparcie – jasne wyjaśnienie funkcjonalności i rzetelna opieka.
Dzięki wysokim kompetencjom technicznym oraz cierpliwości kolegów z naszej infolinii przy ul. Jagiellońskiej, a także dzięki empatii i zaangażowaniu zespołu sprzedaży, jesteśmy oceniani bardzo wysoko jako partner zapewniający wyjątkowy poziom „zaopiekowania” klienta. Większość naszych użytkowników pozostaje z nami przez lata, odnawia certyfikaty online i ceni stabilność naszych usług.
Kasia Jarosz:
Kto jest typowym klientem Cencert i jak realizujecie jego potrzeby?
Paweł Szypowski:
Nie da się ukryć, że znaczną część rynku tworzą wymogi administracyjne – począwszy od podpisu w programie Płatnik ponad 20 lat temu. Im więcej branż lub procesów administracyjnych dopuszcza podpis elektroniczny jako opcję (a często obowiązek, np. przy składaniu ofert w postępowaniach publicznych), tym więcej klientów przybywa.
Obecnie regulują te kwestie również przepisy europejskiego rozporządzenia eIDAS, którego nadrzędnym celem jest wspieranie europejskiej gospodarki cyfrowej poprzez rozwój usług zaufania oraz cyfrowej tożsamości w ramach tzw. Cyfrowej Dekady, z celami rozpisanymi do 2030 roku.
W praktyce mamy dwie główne grupy klientów:
- Biznes, który wchodzi w relacje z administracją publiczną – np. składając dokumenty formalne, oferty itp.
Najbardziej satysfakcjonujące są dla nas projekty, w których możemy wesprzeć konkretny proces biznesowy i rozwiązać realny problem klienta.
Przykładowo – dostarczamy integrację podpisu mobilnego rSign, dzięki której lekarz, obsługując kolejnych pacjentów, może w trakcie jednej zmiany podpisywać dokumenty medyczne bez każdorazowego wpisywania PIN-u. Dzięki temu zyskuje czas dla pacjentów, a nie dla systemów IT.
Dla dużego biura księgowego wdrożyliśmy natomiast rozwiązanie umożliwiające złożenie setek deklaracji podatkowych w jednym procesie, z użyciem jednego PIN-u – bezpośrednio z poziomu ich platformy biznesowej. - Administracja publiczna – państwowa i samorządowa, dla której potrafimy skutecznie przygotowywać oferty, wygrywając coraz więcej postępowań. Czasem dzięki najlepszej cenie, a czasem dzięki wyjątkowej funkcjonalności.
Myślę, że mocno zdominowaliśmy ten segment rynku – mimo że (jeszcze 😉) nie mamy największego udziału w ogólnie pojętym rynku usług kwalifikowanych w Polsce , to w tym segmencie czujemy się bardzo pewnie.
Dobrym przykładem dopasowania do oczekiwań sektora publicznego było wprowadzenie możliwości składania podpisu bez ujawniania numeru PESEL. Wielu urzędników, np. w ZUS czy administracji skarbowej, ceni tę opcję, zwłaszcza podpisując decyzje niekorzystne dla podatników – dzięki temu chronią swoją prywatność i unikają potencjalnego hejtu.
Jednocześnie dbamy o ochronę danych osobowych – oferujemy certyfikaty, w których zamiast numeru PESEL wpisywany jest indywidualny numer nadany przez Cencert. Podpis ma wówczas taką samą moc prawną i jest składany w tym samym oprogramowaniu, a pełne dane subskrybenta zna jedynie on sam i Cencert.
Ujawniamy je wyłącznie na uzasadniony wniosek uprawnionych organów – np. sądu lub policji. W codziennym użytkowaniu tożsamość subskrybenta pozostaje dodatkowo chroniona.
Kasia Jarosz:
Usługi Cencert są skierowane zarówno do klientów B2B, jak i B2C. Czy obsługa klientów indywidualnych jest szczególnie wymagająca?
Paweł Szypowski:
Rynek B2C rzeczywiście ma swoją specyfikę. Z punktu widzenia biznesu musi być realizowany tanio i sprawnie, z naciskiem na konkretny cel biznesowy. Z perspektywy klienta – czyli konsumenta – musi być prosty, intuicyjny i pozbawiony barier technologicznych.
Kasia Jarosz:
Czy nasze podpisy mają charakter transgraniczny? Czy planujecie ekspansję na inne rynki poza Polską?
Paweł Szypowski:
Rozporządzenie eIDAS reguluje i ujednolica rynek w całej Unii Europejskiej, dzięki czemu podpisy kwalifikowane mają tę samą moc prawną w całym obszarze UE – a także w Norwegii i Liechtensteinie, które choć nie należą do Unii, są częścią Europejskiego Obszaru Gospodarczego.
Z drugiej strony poszczególne kraje mają swoje niuanse i dodatkowe wymagania – nie wszędzie funkcjonują numery identyfikacyjne takie jak nasz PESEL, a w niektórych państwach świadczenie usług zaufania wymaga lokalnych akredytacji. Dochodzą też naturalne bariery językowe – użytkownicy oczekują obsługi w swoim języku, zarówno w aplikacjach, jak i w kontakcie z serwisem. W efekcie rynki krajowe wciąż w dużej mierze korzystają z usług lokalnych dostawców.
My jednak jesteśmy gotowi na eksport. Nasze aplikacje są dostępne w czterech językach: polskim, angielskim, ukraińskim i rosyjskim (bo wielu Ukraińców wciąż posługuje się tym językiem). Obsługujemy klientów już z 76 krajów świata – ze wszystkich kontynentów, z wyjątkiem Antarktydy – choć obcokrajowcy stanowią nadal niewielki procent wszystkich subskrybentów. Połowa obcokrajowców pochodzi z krajów UE, a najliczniejsze grupy to obywatele Ukrainy, Chin, Wielkiej Brytanii i USA.
Kluczowe dla rozwoju eksportu są zdalne, a jednocześnie bezpieczne metody weryfikacji tożsamości, np. wideoweryfikacja z dostępem do elektronicznej części paszportu. Nie możemy przecież wysyłać inspektorów ds. rejestracji za granicę przy każdej weryfikacji.
Pracujemy nad takim rozwiązaniem we współpracy ze sprawdzonymi dostawcami tożsamości i mam nadzieję, że wdrożymy je na początku przyszłego roku.
Kasia Jarosz: Domyślam się, że niedawne wprowadzenie podpisu kwalifikowanego do aplikacji mObywatel było dla Was przełomem. Jak ważny jest to moment dla Cencert i całej branży usług zaufania?
Paweł Szypowski: Rzeczywiście, uruchomienie podpisu kwalifikowanego w aplikacji mObywatel to krok milowy nie tylko dla Cencert, ale dla całego procesu cyfryzacji Polski. Dla nas to naturalny kierunek rozwoju – od lat konsekwentnie zmierzamy w stronę mobilności i świadczenia usług online.
Jesteśmy dumni, że Enigma, jako dostawca usług zaufania pod marką Cencert, jest jednym z czterech partnerów biorących udział w tym pilotażu. To potwierdzenie naszego wizjonerskiego podejścia i zaangażowania. Polska jako pierwsza w Unii Europejskiej wprowadza to rozwiązanie na tak szeroką skalę – i to na rok przed terminem wskazanym przez instytucje unijne.
Kasia Jarosz: To ogromny sukces. Z perspektywy technicznej – jak Cencert realizuje tę usługę w mObywatelu i jakie są główne wymagania, które muszą spełnić użytkownicy, aby z niej skorzystać?
Paweł Szypowski: Usługa opiera się na najwyższym poziomie zabezpieczeń, ponieważ mówimy o podpisie kwalifikowanym, który zgodnie z rozporządzeniem eIDAS jest równoważny podpisowi własnoręcznemu.
Aby zapewnić ten standard bezpieczeństwa, konieczna jest weryfikacja tożsamości na najwyższym poziomie zaufania. Dlatego użytkownik, który chce złożyć podpis, musi posiadać smartfon z modułem NFC, zainstalowaną aplikację mObywatel oraz e-dowód, czyli dowód osobisty z warstwą elektroniczną (wydawany w ciągu ostatnich sześciu lat). Aplikacja mObywatel i e-dowód używane jednocześnie gwarantują najwyższy poziom potwierdzenia tożsamości – co potwierdziliśmy również z zewnętrznym audytorem.
Po wejściu w usługę „Podpis kwalifikowany” w aplikacji mObywatel i wyborze jednego z czterech dostawców użytkownik potwierdza tożsamość w aplikacji z użyciem e-dowodu, a następnie składa podpis pod plikami przesłanymi na serwer dostawcy podpisu. W ten sposób wyprzedzamy standard unijny Europejskiego Portfela Tożsamości Cyfrowej, który ma zostać wdrożony w państwach członkowskich do końca przyszłego roku.
Kasia Jarosz: Usługa ma otworzyć nowe możliwości w codziennych sprawach. Do jakich konkretnie czynności przeznaczony jest ten bezpłatny podpis kwalifikowany w pilotażu? I jak ma się on do Waszej flagowej usługi – podpisu mobilnego rSign?
Paweł Szypowski: Podpis w mObywatelu został stworzony z myślą o codziennych, nieprofesjonalnych czynnościach osób fizycznych – ma zastąpić papier i długopis w prostych sprawach. Mówimy o takich sytuacjach jak wynajem mieszkania, sprzedaż samochodu czy złożenie wniosku do urzędu. Do tej pory wymagały one fizycznego podpisu, teraz można je zrealizować całkowicie elektronicznie – bez konieczności instalowania dodatkowych aplikacji (poza mObywatelem). Wystarczy wgrać plik PDF (do 5 MB) na serwer dostawcy podpisu, a po weryfikacji tożsamości pobrać go już w wersji podpisanej. Równolegle z wersją darmową uruchomiliśmy też wersję płatną, opartą na tym samym mechanizmie, ale rozszerzoną o dodatkowe funkcje. Jej największą zaletą jest możliwość ukrycia numeru PESEL w podpisywanym pliku – to idealne rozwiązanie dla osób ceniących prywatność, gdy numer PESEL nie jest wymagany. W wersji płatnej można podpisywać dokumenty do dowolnych celów, w tym biznesowych i profesjonalnych, ma ona także większe możliwości techniczne: można podpisywać większe pliki (do 50 MB) i w różnych formatach, nie tylko PDF.
W kontekście naszego produktu rSign, podpis w mObywatelu to element szerszego trendu. Już w 2020 roku wdrożyliśmy pierwszą wersję naszego podpisu mobilnego i stale go rozwijamy. W tym roku dodaliśmy np. możliwość podpisywania plików wyłącznie na smartfonie, choć wciąż można to robić również na komputerze. Podpis mobilny to przyszłość całej branży i wyraźne oczekiwanie klientów, nawet jeśli obecnie nie stanowi jeszcze większości sprzedaży. Nasze usługi zdalnego podpisu działają w oparciu o aplikację na smartfona, która pozwala wprowadzać PIN-y do kluczy bezpiecznie przechowywanych w serwerowniach Cencert.
Wkrótce będzie można uruchomić długoterminowy podpis rSign bez wychodzenia z biura – wystarczy pobrać aplikację i zweryfikować tożsamość dokładnie tą samą metodą, dzięki której udostępniliśmy darmowe podpisy w mObywatelu. Trochę wyprzedzam kolejną premierę, ale prace nad tym rozwiązaniem są już na tyle zaawansowane, że mogę zdradzić ten szczegół.
Kasia Jarosz: Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło, że w ramach pilotażu obywatele mają dostęp do pięciu bezpłatnych podpisów miesięcznie. Czy ten limit jest wystarczający? I czy Enigma przewiduje, że po zakończeniu pilotażu zostanie on zwiększony lub całkowicie zniesiony – zgodnie z kierunkiem rozporządzenia eIDAS 2.0?
Paweł Szypowski: Ministerstwo Cyfryzacji i nasi partnerzy uznali, że pięć podpisów miesięcznie to liczba w pełni wystarczająca – a nawet przewyższająca rzeczywiste potrzeby większości obywateli. Saldo bezpłatnych podpisów odnawia się pierwszego dnia każdego miesiąca.
Warto jednak pamiętać, że obecnie jesteśmy w fazie pilotażu – działamy jako pierwsi w Unii Europejskiej, a przepisy eIDAS 2.0 jeszcze nie weszły w życie.
Docelowo, po pełnym wdrożeniu (planowanym na grudzień 2026 roku), podpis kwalifikowany do użytku nieprofesjonalnego będzie dostępny bezpłatnie dla wszystkich obywateli, zgodnie z nowymi przepisami unijnymi.
Kasia Jarosz: W aplikacji mObywatel użytkownik może wybrać jednego z pięciu dostawców. W jaki sposób Cencert zamierza konkurować z pozostałymi firmami i zachęcić użytkowników, którzy po raz pierwszy mają kontakt z podpisem kwalifikowanym, by wybrali właśnie Nas?
Paweł Szypowski: W pilotażu wszyscy dostawcy mają równe szanse – nawet kolejność ikon w aplikacji będzie się cyklicznie zmieniać, aby zapewnić pełną neutralność. Konkurencja będzie opierać się przede wszystkim na jakości obsługi, intuicyjności interfejsu i rozpoznawalności marki.
W Cencert doskonale wiemy, że w złożonym cyfrowym świecie kluczowe znaczenie ma dobre wsparcie użytkownika – jasne komunikaty, proste instrukcje i rzetelna opieka. Jesteśmy wysoko oceniani przez klientów za wyjątkowy poziom „zaopiekowania”, co jest zasługą kompetencji technicznych i cierpliwości naszego zespołu infolinii oraz zaangażowania działu sprzedaży.
Mamy nadzieję, że użytkownicy, którzy cenią stabilność naszych usług i są z nami od lat, również w mObywatelu docenią technologię Cencert. Najważniejsze jest jednak to, by obywatele powszechnie zaczęli korzystać z podpisu kwalifikowanego – bo to otworzy rynek dla nas wszystkich.
Kasia Jarosz: Dziękuję za rozmowę, Pawle. Życzę powodzenia w realizacji tego przełomowego projektu.
Paweł Szypowski: Dziękuję! Zachęcam wszystkich do testowania i sprawdzania nowej usługi w aplikacji mObywatel a jeśli się do niej przekonanie – do korzystania z wygodnej i uniwersalnej wersji płatnej dostępnej na naszej stronie WWW. Obiecuję, że w najbliższych miesiącach Cencert zaprezentuje jeszcze wiele nowości. Śledźcie nas w mediach społecznościowych – tam najpierw pojawiają się wszystkie aktualności.

